piątek, 6 czerwca 2014

Co nowego....

Cześć. Wybaczcie nieobecność... Pokażę Wam zaraz moje przesyłki z czwartku i tą z dzisiaj.

 Czwarty dzień czerwca, zwany środą, był ku mojej mojej rozpaczy bezowocny.
Dzień następny, odległy o dwadzieścia cztery godziny, przyniósł trzy koperty.
Długopis i ołówek uradował mnie wielce, a smycz wywołała uśmiech na twarzy.


Zawartość jednej z nich była uprzednio wygrana:

Później nastał piątek. Do skrzynki [...] jedną kopertę.


Coś mnie tchnęło i musiałem napisać tak "książkowo". Mieliście jakieś przesyłki?

Jestem w trakcie pisania małego artykułu na bloga. Pojawi się najpóźniej jutro wieczorem.

Jakiś małomówny ostatnio jestem... Palce na klawiaturze gotowe, oczy w ekran wpatrzone , a w głowie pustka. Do napisania :)