wtorek, 18 marca 2014

Pech i szczęście, "JAK JA KOCHAM POCZTĘ POLSKĄ I NIEMIECKĄ " - ROZPRAWA BLOGOWA

To tak... Od czego zacząć ?

"Pisząc tego posta nie ucierpiał żaden pracownik Poczty Polskiej i Niemieckiej, jednakże w ciągu najbliższych dni, może to ulec zmianie"

Karteczka, a konkretnie awizo, które wczoraj dostałem, mogło być wspaniałe. Źle się wyraziłem. Zawartość mogła być wspaniała, a była tylko fajna. Paczka z logo firmy funkcjonującej w Polsce, ale centrala i zarazem siedziba w Niemczech.  Wiecie jakie to uczucie, kiedy wkładając ręce do tajemniczej czeluści paczki, napotykamy coś zimnego, porcelanowego, z uchwytem ? Pewnie wiecie. Emocje !  A wiecie jakie to uczucie, kiedy napotkamy coś zimnego, porcelanowego, z uchwytem, ostrymi krawędziami i brakiem kawałka ścianki ? Nerwy! Najpierw zdjęcie. 


Jeżeli znasz osobę, która za to dopowiada, przekaż najserdeczniejsze pozdrowienia i wyrazy szacunku :)

No cóż, nic nie poradzę. Kubek byłby taki fajny... :( Długopis co prawda plastikowy, ale, ale z metalową końcówką i mega wygodny. Ale w tej pięknej paczuszce, upchano jeszcze jedną rzecz.


Taka o to torba. Przyjazna paczuszka. 

Dziś zadzwonił rano kurier. Moja pierwsza przesyłka z "darmowymi gadżecikami" od kuriera.  Wspaniały prezent na 3000 wyświetleń. '

Logo nie ujawnię, ale na wymianę zapraszam. Nie odpisuję ? Wchodźcie drzwiami i oknami, odpiszę Wam w 48 h ! Ta paczka jest od mojej ulubionej firmy, którą sobie cenię. Mam w domu mnóstwo ich produktów.


To wyżej, to taki ala pen'drive w formie karty :)


Tak, to jest myszka i to porządna :)


 kilka chusteczek do ekranów i inne specyfiki




podkładka pod mysz:)

Trzeba tłumaczyć co to jest ? Chyba nie :D

Była też torba, taka mała, termiczna ale zapomniałem zrobić zdjęcie :( Jutro edytuję pod tym postem ! 
Mi się takie wtorki podobają. A z serii " co w skrzynce piszczy" - pustka.

Anegdotka lub też bardziej pasuje tu słowo "opowiastka"

Jechałem sobie dzisiaj autobusem, w okolicy 16:00. Zmęczony na maxa, wracałem ze szkoły. Dzwoni tata. Odbieram. Automatycznie włączył mi się tryb "głośnomówiący" Zanim pokonałem zawieszonego androida, cały autobus słuchał sobie jak mój tato wrzeszczy do słuchawki "halo" :) Podstawiono dziś jakiś nowy autobus ! Nie taki brzydki. Wracając do niego, zatrzymał się na moim przystanku. Stoję przy drzwiach z tyłu autobusu i czekam. NA CO? Aż kierowca otworzy drzwi ! Czuję na sobie wzrok jego i 20 innych osób. w końcu krzyczy : "klamką się otwiera" He he he. I to by było na tyle.Pozdrawiam i dobranoc.