środa, 30 kwietnia 2014

Taka sytuacja.

Witajcie po kilku dniach przerwy (braku postów). Przyczyna? Brak czasu :) oraz pusty wtorek i środa, czyli dzisiaj. Jest skrzynka w skrzynce i kilka długopisów... I to co najważniejsze, czyli kurier z drukarni! To staje się powoli tradycją :)
Zobaczymy co dostałem, a później przejdę  do skrzynki.
W poniedziałek 2 przesyłki + awizo, które już odebrałem.

1. Dotarło to, co obiecała mi firma z Norwegii. Długopis, katalog, przypinka i ... jakaś naklejka (?)
2. Druga jest od urzędu. Zawierała przewodnik i 12 pocztówek.

3. Kolejną skomentuję tak: "MACIE WSZYSCY, MAM I JA :) "
Jeśli nie wiecie skąd jest przesyłka, piszcie na wymianę. Tak samo z dwoma  powyższymi.
4. Najlepsze na koniec - drukarnia.   Poniższe zdjęcie nie przedstawia kilogramów ulotek, które też były  kopercie. Reszta fajna, 2 teczki, naklejki, plan lekcji, kalendarz biurkowy, zakładka do książki.
Sprawa z drukarniami, a właściwie próbkami jest dziwna. Wszystkie trzy paczki, każda z innej, zostały nadane tym samym kurierem, przez tą samą osobę. Czyżby był ich właścicielem? Podejrzane :)
Chcecie adres? Piszcie.

Pewnie już się domyślacie o co chodzi z tą skrzynką. Pisałem już, że czas kupić nową i słowa zamieniły się w czyn. Czekałem około 2 i pół tygodnia ! Czemu? Komplikacje i maszyna się zepsuła... No ale po co maszyna przy wykonaniu skrzynki? Otóż moja, miała mieć nadruk z nazwą ulicy i numerem domu, zastąpi to numer na ścianie budynku, którego na razie nie ma, bo czekamy na elewację.
Oto ona:
Jest duża i solidnie wykonana. Dwa kluczyki w komplecie i naprawdę mega-duża tuba na gazety/ulotki. Podoba mi się :)

PS Jako że termin oczekiwania wydłużył się, miałem dostać "gratis". Co nim było?

 Tak, to tabliczka "GROŹNY PIES". Jest tylko jeden problem. Nie mam psa :D Muszę kupić, może ma to być taki impuls .

Mam dzisiaj bardzo dobry humor, ponieważ.... zaczęło się wolne i majówka.

Z drugiej strony, mam zły humor, bo mój nos przybrał odcienie co najmniej czerwieni, jeśli nie neonowej czerwieni. Katar w maju! Zaczynają się pyłki i inne cuda, a ja mam alergię :(

Podsumowując, tydzień całkiem niezły. Mogło być lepiej, ale wybaczam, jako że były to tylko trzy dni.